so much going on and i cannot let go... minelo sporo czasu, ale warto bylo czekac kazda sekunde. royksopp powraca w miazdzacej formie. to jedna z najlepszych plyt jakie slyszalem w tym roku. nieczesto chce sie leciec do sklepu po kawalek drogiego plastiku. tym razem jednak osaczyly mnie doskonale, cieple dzwieki z mroznej polnocy. royksopp nie zjada sukcesu swojej pierwszej, niezapomnianej plyty "melody a.m.". the understanding to smakowity kasek dla wymagajacych sluchaczy... oto, jak moglaby brzmiec plyta jean'a michelle jarre'a nagrana przy uzyciu wspolczesnych brzmien i rytmow... duzo tutaj instrumentalnych wycieczek... wycieczek do glebi lat 80-tych, pierwszych syntezatorow. gdy sie tego slucha, przed oczami staje blekitne niebo... a czasem wrecz miedzygwiezdne przestrzenie. zaczyna sie spokojnym "triumphantem". "follow my ruin" uderza pieknymi melodiami. "boys" nie ma chyba punktu odniesienia... tak moze zagrac tylko royksopp! what else is there urzeka wokalami karen dreijer z the knife. w innym utworze udziela sie tez jej brat. na plycie nie brak pieknych melodii, podobnie jak na poprzedniej plycie sa one bardzo cieple i kojace. choc momentami royksopp zdaje sie balansowac na granicy popu, nigdy tej granicy nie przekracza. dobry smak, ktory slychac w kazdym dzwieku, nie pozwola szybko oderwac sie od tej doskonalej plyty. zroznicowana, chwilami porywajaca, na pewno swietna! goraco polecam...
2005-07-13 11:40:39 | plusz | so much going on...